księga:
dodaj
zobacz




linki:

oni

to Celiny cień
piękny dwudziestoletni
zjawia się i znika
cyberkotka
słynny lewacki młodziak
rozważania lepszę i głębszę
w przerwach podróżuje
justwitch project
dyskretny urok inspektora


past:

2010
2009
2008
2007
2006




priv

GG: 10566647


prodakszyn: bymartina
4pnd!
[pic dev-art]


Link :: 15.03.2010 :: 14:37
trulla, trulla, trulla-la

w ostatnim czasie opanował mnie zadziwiająco płochy nastrój. niekoniecznie korespondujący z sytuacją, a przynajmniej nie zawsze. być może to skutek terapii prądem, może pomaga myślenie jeszcze przed śniadaniem o co najmniej sześciu niemożliwych rzeczach. oraz o kilku podobnych przed snem.
ważne, że łatwiej tak przetrwać nieokreślenie, braki i wieczne czekanie - również na wiosnę. choć w tej ostatniej kwestii aktualnie jestem wręcz dziwnie spokojna - zamiast zwyczajowo marudzić, przepowiadam bliski koniec zimy. impossible?

a ostatnie zimowe sny są o lecie:

(...)Either I mistake your shape and making quite,
Or else you are that shrewd and knavish sprite
Call'd Robin Goodfellow: are not you he
That frights the maidens of the villagery;
Skim milk, and sometimes labour in the quern,
And bootless make the breathless housewife churn;
And sometime make the drink to bear no barm;
Mislead night-wanderers, laughing at their harm?
Those that Hobgoblin call you, and sweet Puck,
You do their work, and they shall have good luck:
Are not you he?

Thou speak'st aright;
I am that merry wanderer of the night.


dziwne, że czasem trzeba interwencji z zewnątrz, żeby odkurzyć dawne radości... Przecież Puk był zawsze jednym z moich ulubieńców:

Najbardziej do tych spraw płonę,
co są śmieszne i szalone.



*wystąpili:
mistrz William, mistrz Konstanty Ildefons, siedmu wspaniałych



Komentuj (1)



Link :: 06.03.2010 :: 03:40
The Alice

Alice! You're terribly late, you know. Naughty.

kolejny wpis długo kazał na siebie czekać. niekoniecznie dlatego, że nic się nie dzieje, bo jednocześnie dzieje się bardzo dużo. tylko czasem nie wiadomo, jak się za to zabrać, jak uporządkować na którymkolwiek poziomie. dodajmy do tego jesień i zimę, kiedy zdarza się zazdrośnie marzyć o przywileju snu zimowego, bo może śniąc łatwiej przetrwać ten stan under fifteen feet of pure white snow... nie dziwne, że gdzieś, choćby nie wprost, choćby symbolicznie, musi pojawić się kartka
" inwentaryzacja przerwa w dostawie pauza spacja".

tymczasem mamy marzec, czas, kiedy nasila się atawistyczne przekonanie, że wiosna jednakowoż kiedyś nastanie, a wraz z nią nadejdzie też jakieś nieokreślone "lepiej". zbieram siły i zalążki pomysłów na to lepsze jutro i (kolejne) próby podboju świata. w ramach skromnych możliwości.

~*~
J. (cytując "Duży Kadr"): "Obowiązkiem wierzącego Żyda jest wypicie takiej ilości wina, żeby nie dało się rozróżnić od siebie zdań "Niech będzie błogosławiony Mordechaj" i "Niech będzie przeklęty Haman".
ja: a tak. to obowiązkowo zgłębiłam.
J.: ciekawe, ile wina trzeba wypić.
ja: należy poznawać różne tradycje świąteczne. zwłaszcza te fantazyjne.
(równocześnie):
J.: może by tak badanie uczestniczące?
ja: cóż, zawsze możemy sprawdzić empirycznie.

z dziewczynami rozmawiamy o snach, sklepach "Społem" i ludziach, którzy śledzą innych w internecie i w realu. o sytuacjach dziwnych, weird, jak w filmie na moment przed tym, zanim zdarzy się coś niedobrego.
na nasz film idziemy z niepokojem wywołanym niektórymi opiniami. niepotrzebnie. szalone trio przy podwieczorku. czy jesteśmy normalne? There's been some debate about that.
dla mnie The Alice.

ja: chyba muszę wejść na drogę przestępstwa w celu zdobycia funduszy na wszystko.
J.: albo na drogę rozpusty.

może się przyśni.

*wystąpili:
Nick Cave, Maria Peszek,
Alice in Wonderland


Komentuj (2)



Link :: 09.11.2009 :: 11:06
przecież jesteśmy tacy młodzi, tacy młodzi



pieśń dobrych życzeń :)
dedykowałam sobie wczoraj i grała specjalnie dla mnie.
a dobrych życzeń było dużo już w intensywny sobotni wieczór. i choć z racji tego, że jestem znów o rok bardziej dorosła, zaczynam zauważać pewne ubytki kondycyjne, nie zamierzam wyrzekać się jeszcze płochych zabaw i aktywnego świętowania.
skoro planety szaleją (a są w końcu dość stare), to i ja mogę. :)




Komentuj (0)



Link :: 05.09.2009 :: 01:53
halucynacje, w których jesteś kimś zupełnie innym

0;" >


Jakoś już tak mam, że kiedy pojawia się wątek: "Chyba trzeba coś zmienic", jako pierwsze przychodzi mi na myśl: "Może włosy?"...




Komentuj (3)



Link :: 30.08.2009 :: 12:59
good morning

Photobucket

moja kotka też lubi czasem zajrzec na portale spolecznościowe


taki raczej spokojny weekend. odpoczywam, staram się jeszcze nacieszyc pełnią lata. odsuwam myśl o jesieni, (która kiedyś tam nadejdzie, ale jeszcze nie teraz), bo myśl ta napełnia mnie lekkim niepokojem. a po co się niepokoic na zapas?
tym bardziej że są niepokoje bieżące. lista spraw do załatwienia jakoś się nie skraca. powtarzając kolejny raz "musiny sie jakoś spotkac", zastanawiam się, czy jeszcze w to wierzymy. stan mojego budżetu budzi głęboki niesmak. ciągle coś się psuje i trzeba to jakoś ogarniac. i w ogole dziwne to lato. nie wiem, co myślec o niektórych snach. o rzeczach, które robię jednego dnia, a następnego wydają mi sie dziwne, postanawiam nie myślec.

na szczęście jest dużo dobrej muzyki. i są dźwigi nad stadionem, które oglądam z okien autobusu. i takie wieczory, jak z O., która dzwoni, że może by wpadła, przynosi łososia ("jakoś tak zgłodniałam"), a kiedy jemy i rozmawiamy o wszystkim, nagle mówi: "Jak ja cię lubię".
:)





Komentuj (1)



Link :: 04.08.2009 :: 03:46
blue skies

Kiedy nie można wyjechać dalej i na dłużej, wystarczyć musi lato w mieście.

-->http://www.youtube.com/watch?v=E6cZKcRhQes

piknik psy kadr

Piknik w Parku Skaryszewskim. Psy nie moje, ale zaprzyjaźnione.
(fot. Olga)


A wieczorem można przemierzać miasto rowerem i obserwować nocne życie różnych okolic. Albo kontemplować dźwigi nad stadionem.

Photobucket

Widok od strony Pragi.








Komentuj (6)



Link :: 02.08.2009 :: 04:29
65.

Photobucket

Kopiec Powstania

Photobucket


Nie wiedziałeś, że dłoń, którą uczyłeś śpiewać,
potrafi nienawidzić i pięścią grubieć pełną (...)



Nawet jeśli ogólnie jest trochę pompatycznie, dla mnie to temat niezmiennie poruszający. Nie tylko pierwszego.


*wystąpił Gajcy









Komentuj (0)



Link :: 28.07.2009 :: 00:24
replay



I like baseball, movies, good clothes, whiskey, fast cars... and you. What else you need to know?


lubię tę pieśń, filmy o czarujących przestępcach, dźwigi i nocne spacery po mieście.



Komentuj (0)



Link :: 19.07.2009 :: 17:39
blues & the city



and I wonder what makes me stay


~*~
wczoraj:

Refleksja poranna:
"Właściwie kto powiedział, że nie jada się lodów na śniadanie?"

Potem zakupy na bazarku:
- karma dla kota
- pomidory
- czereśnie
- pomidory na sos
- czereśnie na placek
- pieczywo
- morele



Komentuj (1)



Link :: 24.06.2009 :: 01:55
noc czerwcowa



piosenka okolicznościowa taka

może od poszukiwania kwiatu paproci w najkrótszą noc wcale nie tak daleko do herbatki z Szalonym Kapelusznikiem i resztą.

~*~
Uciekałam przed burzą z Mokotowa na drugą stronę Wisły. Dogoniła mnie na Pradze, ale udało się przeczekać przy białej herbacie i nierobótkach. Potem z powrotem przez most na koncert. To był chyba szamański koncert. Jakoś wpasował się w aktualną moją atmosferę i zagadał do mnie. To jeden z tych momentów, kiedy myślę, że przecież my music set me free ...

~*~
Wracając, spotykam na przystanku O. i J. W tramwaju O. mówi do mnie:
-Jak masz trochę wolnego czasu, to napisz kryminał, którego akcja toczy się we Lwowie albo w Wilnie...






Komentuj (0)